Na drugie imię mam zaburzenie.
Zaburzenie osobowości.
Zaburzenie depresyjno-lękowe.
Autodestrukcja.
Przeszłość.
Oprócz imienia, które nadano mi w dniu moich narodzin mam jeszcze wiele imion.
Każde z tych imion ma swoje przyczyny i skutki.
Każde z tych imion ma swoje własne oblicze.
Życie z zaburzeniami to walka o samą siebie.
Walka o własne "ja",o lepszy czas, o dobre zmiany.
Życie, które wymaga ciężkiej pracy, ciągłej walki, poszerzania samoświadomości i wielu wyrzeczeń.
To życie, które wymaga odnajdywania ciągłych motywacji, małych szczęśliwostek i powodów.
Życie za wielką szybą, którą za każdym razem rozbijać trzeba na nowo.
To życie ciągłej walki o to, aby swoje ograniczenia móc zamieniać w możliwości.
To życie pełne paradoksów i sprzeczności.
Życie, które ma swoje oblicza.
"Poczułam impuls, który nakazuje mi, żeby otworzyć swoją porcelanową duszę. Moja historia jest dosyć długa, bo zaczęła się, kiedy tylko przyszłam na ten świat. Wiele widziałam, a jeszcze więcej przeżyłam na własnej skórze.
Wiem,czym jest śmierć bliskich osób, wiem,czym jest problem patologii, alkoholu i ciągłego strachu.
Wiem,czym są nieprzespane noce i ciągłe ucieczki z miejsca, który miał nazywać się domem.
Wiem,jak to jest, gdy jedyną bronią jest tylko milczenie.
Wiem,czym są kłótnie, przemoc, zdrady.
Wiem też,co oznacza mieć złamane serce.
Wiem,jak to jest, gdy jesteś niezrozumiany, zdeptany przez własną rzeczywistość.
Wiem, jak to jest czuć się „brudnym” każdego dnia, bo poznało się moc złego dotyku.
Na koncie mam 2 próby samobójcze. Dwa pobyty w szpitalu. Tysiące przepłakanych dni, nieprzespanych nocy i blizn na ciele.
Ciężkie zaburzenie osobowości, zaburzenia depresyjno-lękowe, autoagresja.
Bagaż traum i wspomnień z przeszłości.
Podążający moimi śladami wielki strach, poczucie krzywdy, niezrozumienie, żal , gniew i niepewność.
Jednak to nie cała ja. Nie jestem tylko zaburzeniem. Jestem też nastolatką, jestem dorosłą kobietą, jestem nadal dzieckiem, jestem marzycielką, jestem indywidualistką, jestem artystką. Wciąż marzę, śnię i walczę o lepszy czas. Nie chcę,a wręcz bardzo nie chcę, aby ludzie traktowali mnie jak ułomną. Nie chcę, aby to inni podejmowali za mnie decyzje i planowali mi życie. Potrzebuję wsparcia i zrozumienia, a nie wyręczania.
Po wielu upadkach i niemocy, ciągłej bezsilności,podjęłam się leczenia. Próbuję na nowo poukładać swoje życie, otworzyć się na ludzi i świat. Nie na ten zniekształcony i chory. Tylko ten,w którym śpiewają ptaki, w którym świeci słońce i wszystko promienieje marzeniami.”
Wiem,czym jest śmierć bliskich osób, wiem,czym jest problem patologii, alkoholu i ciągłego strachu.
Wiem,czym są nieprzespane noce i ciągłe ucieczki z miejsca, który miał nazywać się domem.
Wiem,jak to jest, gdy jedyną bronią jest tylko milczenie.
Wiem,czym są kłótnie, przemoc, zdrady.
Wiem też,co oznacza mieć złamane serce.
Wiem,jak to jest, gdy jesteś niezrozumiany, zdeptany przez własną rzeczywistość.
Wiem, jak to jest czuć się „brudnym” każdego dnia, bo poznało się moc złego dotyku.
Na koncie mam 2 próby samobójcze. Dwa pobyty w szpitalu. Tysiące przepłakanych dni, nieprzespanych nocy i blizn na ciele.
Ciężkie zaburzenie osobowości, zaburzenia depresyjno-lękowe, autoagresja.
Bagaż traum i wspomnień z przeszłości.
Podążający moimi śladami wielki strach, poczucie krzywdy, niezrozumienie, żal , gniew i niepewność.
Jednak to nie cała ja. Nie jestem tylko zaburzeniem. Jestem też nastolatką, jestem dorosłą kobietą, jestem nadal dzieckiem, jestem marzycielką, jestem indywidualistką, jestem artystką. Wciąż marzę, śnię i walczę o lepszy czas. Nie chcę,a wręcz bardzo nie chcę, aby ludzie traktowali mnie jak ułomną. Nie chcę, aby to inni podejmowali za mnie decyzje i planowali mi życie. Potrzebuję wsparcia i zrozumienia, a nie wyręczania.
Po wielu upadkach i niemocy, ciągłej bezsilności,podjęłam się leczenia. Próbuję na nowo poukładać swoje życie, otworzyć się na ludzi i świat. Nie na ten zniekształcony i chory. Tylko ten,w którym śpiewają ptaki, w którym świeci słońce i wszystko promienieje marzeniami.”
Myśl pochodzi z dosyć odległego czasu, choć nadal myślę podobnie.
Nie bez powodu przecież, bo każdy z nas walczący ze swoimi demonami dąży do tego samego.
Różnimy się pochodzeniem, historią,wspomnieniami, zaburzeniami,problemami, wyglądem,stylem bycia, lecz łączy nas zawsze ten sam cel.
Łączy nas wspólne pragnienie akceptacji.
Łączy nas silna więź wzajemnego zrozumienia.
Łączy nas dusza pełna tajemnic.
Łączy nas nadzwyczajna siła,która pozwala nam przetrwać.
Powiedz mi,proszę,jakie posiadasz imię?
Komentarze
Prześlij komentarz
Jeśli kryjesz w sobie słowa, pozostaw je dla mnie.